Siemaaaa!!! 

Na czytniku pojawiło się kilka rozdziałów THE SCHOLAR'S REINCARNATION. Niebawem będzie ich więcej, czytać możemy na -> http://bsmoki.pl/FoOlSlide-master/

 

 

Sign in to follow this  
Followers 0
psychol01

[Psychol] - Rozdział 14

1 post in this topic

JA ŻYJĘ!

[ No co ty? Większość pewnie miała nadzieję, że już nie ]

Jak możesz mi to robić?!

[ Ja ci nic nie robię. Mówię ci prawdę, ponieważ się o ciebie troszczę, i nie chcę byś żył w kłamstwie ]

Chcesz się tylko nade mną znęcać! Przyznaj się!

[ Tak, i co z tego? ]

Jesteś okrutna T^T

[ Dziękuję za komplement, a teraz ważniejsza sprawa. Czy ty naprawdę masz zamiar coś tu napisać? ]

TAK!

[ Aż tak dobrze kłamiesz, że okłamujesz samego siebie? ]

Nie! Jestem poważny! Napiszę ten rozdział!

[ Oczywiście, tylko ważniejsze pytanie, dla kogo? Jak nikt już nawet nie będzie tego czytał ]

Nie mów tak! Na pewno jest ktoś, kto to czyta!

[ Mówiłeś, że nie okłamujesz samego siebie ]

Jestem bardzo pozytywnie nastawiony do tej sytuacji!

[ Jasne, wiesz wogóle co się działo w poprzednim rozdziale? ]

Tak! Postanowiłem, że zrobię skok w czasie! By nadać tej historii rozpędu~!

[ Tej historii już nic nie pomoże, zniszczyłeś ją wprowadzając tą całą “Imoto” a to miała być novelka o niszczeniu itp, ty nawet nie wymyśliłeś imion bohaterom! Tylko ciągle “Imoto” i tego typy słowa zastępcze. Tutaj nie ma co ratować, to tak jakbyś na siłę podtrzymywał warzywo, o którym już nikt nie pamięta i siedzi gdzieś w zakamarkach szpitala ]

Twoje słowa ranią… i to bardzo….

[ Taka jest prawda ]

Właśnie, że nie! Zobaczysz! Uratuję tę novelkę!

[ Oczywiście, jednak jest całkiem niezły w okłamywaniu samego siebie ]

Koniec! Piszę rozdział! A ty mi już nie przeszkadzaj!

[ Tak, tak… ]

PO REKLAMACH:

Od pierwszej wycieczki Imoto do miasta minęło 10 lat i jeśli dobrze policzyłem ( czyli przeczytałem kilka starych rozdziałów ) powinna mieć około 17 lat, więc by nie robić zamieszania, tak zrobimy.

Słońce powoli zbliżało się do zenitu, a wszelkie życie już do końca się rozbudziło. Na małym placyku za domem stała młoda dziewczyna machająca mieczem. Widać, że robi to już jakiś czas, ponieważ pot już zakrywał jej czoło, a sama dziewczyna była tak pochłonięta swoim treningiem, że nawet nie zauważyła jak jej ojciec przyszedł na plac i przypatrywał się z boku córce.

- Ufff… To chyba wystarczy na poranny trening - ( Imoto )

Powiedziała do siebie dziewczyna, dalej nie zauważając obecności ojca.

- Naprawdę ciężko pracujesz, co? Kilka godzin machania mieczem, to nie trochę za dużo jak na poranny trening? - Ojciec

Dziewczyna aż się wzdrygnęła i szybko odwróciła się w stronę głosu, gdzie tak jak myślała siedział jej ojciec i lekko się uśmiechał.

- Nie strasz mnie tak! - Imoto

Powiedziała to tak jakby była zła, ale po wyrazie jej twarzy widać, że wcale jej to nie przeszkadzało.

- To ty kiedy zaczynasz trenować zapominasz o całym świecie, nie moja wina. - Ojciec

Mówić to zrobił taką minę jakby cieszył się z swojej niewinności, i tego że mógł ją tak zaskakiwać bez przeszkód.

- Matko, nigdy się nie zmienisz. -  Imoto

Wydęła lekko policzki, by pokazać swoje zirytowanie, ale zaraz lekko się uśmiechnęła.

- Przyszedłeś tylko mnie podziwiać i straszyć, czy jednak masz mi coś do powiedzenia? - Imoto

- Powinienem ci powiedzieć, że obiad dziś będzie wcześniej. Twoja matka za bardzo się dziś wczuła w gotowanie, ale przyznam, że widok jak moja córka pilnie trenuje, i daje z siebie wszystko podczas tych treningów, jest dla mnie bardzo przyjemnym widokiem. - Ojeciec

Cieszył się z tego, kiedy 10 lat temu wrócili z miasta, chciał by jego córka nauczyła się jakiś technik do samoobrony. Okazało się jednak, że dziewczynce bardzo się to spodobało i zaczęła ćwiczyć codziennie. Stało się to jej pasją życiową, więc teraz jej umiejętności były szeroko znane i każdy wiedział, że może się mierzyć z najlepszymi wojownikami z miasta jak i z okolic. Nie nosiła też już opaski na oko, uznała że będzie dumna ze swoich oczu, i że jest na tyle silna, by móc o siebie zadbać i o ludzi ze złymi intencjami.

- Co to za gadka? - dziewczyna zrobiła rozbawioną minę - Robisz się strasznie sentymentalny tato, starość nie radość? - Imoto

Chociaż dziewczyna żartowała sobie, tak naprawdę bardzo się cieszyła ze słów ojca.

- Ja?! Stary?! Że co?! O nie, ja tak tego nie zostawię! Gdzie drugi miecz?! Zaraz to sobie rozstrzygniemy! - Ojciec

Kiedy tylko córka wspomniała o jego wieku, od razu stał się żywszym człowiekiem. Starzał się, to prawda, ale nie miał nawet 40 lat, oraz jego umięśnione ciało dalej było lepiej zbudowane niż niejednego z tych młodziaków, którzy się chwalą na lewo i prawo.

Kiedy tylko zaczął się rozglądać za bronią, córka rzuciła mu jej zapasowy miecz.

- Proszę bardzo, sam się przekonasz jak bardzo twoje umiejętności spróchniały. - Imoto

Pomimo jej słów, dziewczyna nie zamierzała lekko traktować tego sparingu. Jej ojciec był od niej silniejszy, nie było co do tego wątpliwości, ona także dobrze to wiedziała, ale nie podda się tak łatwo! Pokaże mu, że nie jest już taka słaba!

- Widzę, że trzeba pokazać małej dziewczynę jak walczą profesjonaliści! - Ojciec

On też zamierzał być poważny podczas tej walki. Tak, był silniejszy od swojej córki, ale to tylko kwestia czasu, nim go przewyższy, ale to, co go teraz najbardziej martwiło, to to, że jego córka może stać się zarozumiała. Jest jeszcze młoda i nie zwiedzała tego świata praktycznie w ogóle, więc nie wie, jaki wysoki poziom reprezentują potężni wojownicy. Musiał ją nauczyć, że zawsze znajdzie się ktoś silniejszy i nigdy nie może spoczywać na laurach.

Oboje ustawili się na pozycjach i przyjęli odpowiednią postawę by móc w razie potrzeby natychmiast wykonać ruch. Oboje patrzyli się na swojego przeciwnika i czekali. Jeden zły ruch z ich strony mógł sprawić, że znają się w niekorzystnej sytuacji. Ojciec pewnie jeszcze będzie w stanie się z tego wykaraskać, ale jego córka, która i tak jest na straconej pozycji, już może się z niej nie podnieść, co poskutkuje szybkim zakończeniem meczu.

Kiedy oboje już mieli wykonać swój ruch, nagle…
- Obiad!! - Matka

Głos Matki zabrzmiał w ich uszach, co całkowcie zniszczyła napiętą atmosferę, oraz ich skupienie. Oboje chwilę byli osłupienie by po chwili wykrzyczeć:

- Nie teraz!!! - Imot/Ojciec

Jednak ich głosy nie zdążyły nawet ucichnąć, kiedy nadeszła odpowiedź:

- TERAZ!!!! DO STOŁU!!!! - Matka

Głos był tak silny że można było odnieść wrażenie że plac, razem z  całym domem miały zaraz runąć, a para Ojca i córki wiedziała, że dalsza dyskusja skończy się dla nich tragicznie.

- Ech… innym razem zawalczymy, lepiej nie denerwować twojej matki. - Ojciec

Powiedział Ojciec do córki odkładając miecz na stojak, śmiejąc się przy tym z całej tej sytuacji.

- Ech, a miałam taką ochotę na walkę z nim. - Imoto

< Nie martw się, jeszcze będziesz miała okazję >

< Wiem, ale dalej, już praktycznie mieliśmy wykonać ruch, co za pech! >

< Już tak nie rozpaczaj, tylko idź na ten obiad. Chyba nie chcesz zezłościć matk,i co? >

< Jeszcze mi życie miłe! >

Po tej wymianie zdań, dziewczyna ruszyła do kuchni.

REKLAMY:

I jak wam się podoba? Uważam, że teraz jest lepiej niż wcześniej, ale czekam na opinię czy taki styl pisania wam odpowiada

[ Jestem w szoku, faktycznie coś napisałeś i nie jest to jakiś badziew ]

Mówiłem!

[ No cóż, to był pierwszy i ostatni raz ]

Okrutna… T^T

I oczywiście podziękowania dla korektorki! Bardzo dziękuję Misterium~!


Korekta by Misterium~!

1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
You are commenting as a guest. If you have an account, please sign in.
Reply to this topic...

×   You have pasted content with formatting.   Remove formatting

  Only 75 emoticons maximum are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

Sign in to follow this  
Followers 0