Sign in to follow this  
Followers 0
sQubany90

Rozdział 18

1 post in this topic

Rozdział 18
Bitwa trwała już kilka godzin, w tym czasie pracownicy bazy jak i załoga PLZ’u odzyskała panowanie nad bazą i zaczęli ostrzał w Krążowniki wroga. 3 z 8 krążowników zostało zestrzelonych, natomiast reszta została mocno uszkodzona. Na niektórych z nich już są prowadzone walki z celu przejęcia statku przez Zakon. Jeśli Zakon przejął by 2 czy 3 to trochę by się uniezależnił od Organizacji, co by pozwoliło na większą swobodę względem Zakonu. Nie trwało długo zanim pierwszy i drugi statek skapitulował. Wieści o przejęciu statków wroga powiększyło morale, co skutkowało tym, że było więcej ludzi do abordażu na kolejny statek. Po 2 godzinach kolejne 2 statki upadły zmuszając wrogów do odwrotu. Pomimo tego, że wróg się wycofał nie było niczego do świętowania, ponieważ straty jakie ponieśli były dość duże : ponad 60% personelu zostało zabite, uszkodzenia bazy też były poważne. Żeby je naprawić prawdopodobnie będzie trzeba rozmontować 3 z 4 zdobytych statków. Uszkodzenia PLZ’u były małe, ale wystarczająco duże, żeby rozmontować ostatni statek w celu naprawy. Mimo to, że wygrali tak naprawdę przegrali zbyt duże straty personelu oraz sprzętu, do tego żadnych zdobyć. 

- Promi, co tam? - Zapytał Gobi jadący w jego stronę na Awawie.
- Nic, prawdopodobnie mam złamanych kilka żeber i mnie tu zostawili wszyscy. 
- A tam się przejmujesz, ja na krucjacie miałem złamaną głowę i przeżyłem. 
- Nie da się złamać głowy. - Odpowiedział Promi – A poza tym wygrywamy?
- Wygraliśmy, ale mamy katastrofalnie duże straty po naszej stronie ponad 60% personelu nie żyje.
- Tyle strat i co teraz? - Zapytał drapiąc się po głowie.
- Artur powiedział, że jedziemy do Wielkiej Brytanii tam uzupełnimy zaopatrzenie.
- Niech go szlag trafi, a miało być tak pięknie. 
- Miało nie wiać w oczy nam. - Zaśpiewał Gobi.
- CO?
- Co? Myślałem, że śpiewamy. Fajne są te piosenki, które masz w tym magicznym pudełku.
- Hehe, a znasz bez znieczulenia?
- Tak, śpiewamy na trzy.

Chwile później Promi, Gobi i Awawa śpiewali. Awawa wydalał jedynie jakieś dziwne dźwięki, mimo to nie zniechęciło ich do zaprzestania. Razem śpiewali przez ponad godzinę wszystkie utwory które pamiętali. Dopóki nie przyszedł po nich Artur.

- To tylko na moment nad staw. - śpiewał Promi.
- A co by rybom podać tlen. - Kontynuował Gobi.
- Ymm ymm ymm. - Kontynuował Awawa.
- Co wy robicie? - Zapytał Artur.
- Nie widzisz, śpiewamy. A co ty tu robisz? - Odrzekł Gobi.
- No dobra, Promi czemu nie przyszedłeś na mostek?
- No nie wiem, prawdopodobnie dlatego, że mam połamane żebra i chyba nogę. Może przez to, ale nie jestem w 100% pewien. - Powiedział sarkastycznie.
- Po prostu cię nie lubi Promi, przykro mi to mówić. - po czym powiedział chicho – wcale nie.
- Dobra rozumiem, poczekaj chwile zaraz przyprowadzę Arianne i ci pomoże. 

Ta chwila trwała ponad godzinę, więc znowu cała trójka zaczęła śpiewać. Wkrótce przyszła Ariana z Arturem do nich i zobaczyli, że cała trójka się świetnie bawi.

- Miłość miłość w zakopanym. - Zaczął Promi.
- Polewamy się szampanem. - Kontynuował Gobi.
- Ymm ymm ymm. - Dalej kontynuował Awawa.
- A ty królową nocy. - Zaczęła pstrykać palcami.
- Ooo Pani Arianna chodź usiądź i pośpiewajmy razem. - Zaproponował Gobi.
Jednak Ariana odmówiła widząc stan Promi’ego. Szybko otworzyła nosze, które miała i razem z Arturem powoli przenieśli Promi’ego na nosze. Szybko przenosili go do leczniczy i zaczęła go leczyć. W między czasie Artur wraz z załogą starali się naprawić uszkodzenia.
        Skip time
- No możesz się już ruszać, ale nie trenować. Po za tym powinieneś iść do Majstra, mówił że ma do ciebie sprawę. - Powiedziała Ariana.
- Rozumiem i dziękuje za wszystko jak zawszę. - Odrzekł Promi uśmiechając się.
- Nie ma za co. - Też się uśmiechnęła. 

Promi, który dopiero wyszedł z leczniczy, skierował swe kroki do kuźni. Po dosłownie 4 minutach już dochodził do niej, ale po drodze spotkał wice kapitana, który mu dziękował za obronę bazy przed SPACZONYMI. Rozmawiali jeszcze chwile po czym zakończyli. W następnej chwili doszedł do kuźni, wszedł i zaczął rozglądać się za majstrem, którego jak zawsze nie dało się znaleźć. Lecz po chwili krzyków ze strony Promi’ego Majster wychylił ten swój ryj za rury.

- Ooo nareszcie jesteś, już myślałem, że nie przyjdziesz do mnie. Czekam od tygodnia na ciebie.
- Przepraszam, ale pani Ariana nie chciała mnie wypuścić z leczniczy. - Powiedział przepraszająco.
- Nic się nie stało, a teraz co do twojej broni. Próbowałem ją naprawić, ale jest zbyt wiele wyszczerbień na ostrzu. Po za tym cała głownia jest zniszczona wewnętrzne. Dlatego chcę się zapytać czy roztopić całą broń i od nowa ją stworzyć. Czy tworzymy nową mniej skomplikowaną, ale twardszą?  
- Hmm, niech będzie ta nową. A co z Klejnotem? - Zapytał poddenerwowany.
- Po prostu go wyjmie. Tak więc jaką chcesz broń. - Odrzekł.
- Guan dao dałoby radę, bo nie chce mi się uczyć od początku nowych technik.
- Guan dao, tak? Dam radę, nawet wiem jakie ci je zrobię, żeby ci się spodobało i miało mocne pierdol*ięcie. - Powiedział zaciskając pięść. 
- Dobra, liczę na ciebie. 

Promi wyszedł z Kuźni i poszedł w stronę pokoju, gdzie nie było ponad tydzień od oblężenia na bazę.  Promi stęsknił się za swym pokojem. Po kilku minutach doszedł do pokoju i spotkał tam nieoczekiwanego gościa. Był tam Gobi, który stworzył w rogu pokoju swoje małe łózko, a dla Awawe przyprowadził klatkę.

- Co ty tu robisz? - Zapytał krzyżując ręce. 
- Od dziś mieszkam z tobą. - Odpowiedział.

Promi’go zatkało, przez chwile nie był w stanie nic powiedzieć, bo się zapowietrzył. Lecz po chwili zaczął się wypytywać kto mu pozwolił, dlaczego, czemu. Rozmowa trwała dopóki Promi tego nie zaakceptował. Kiedy zaakceptował, że Gobi i Awawa będą u niego mieszkać zaczął tworzyć zasady, których mają przestrzegać. Jeszcze kilka minut był w nerwie, ale kiedy Gobi zaczął śpiewać Promi od razu przyłączył się do niego.

THE END . ←to jest kropka nienawiści i to też jest kropka nienawiści →.

1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now
Sign in to follow this  
Followers 0