Sign in to follow this  
Followers 0
axilan

Rozdział 55 - Prawda o zakonie

Lista rozdziałów

1 post in this topic

 

Ogólnie już w następnym rozdziale kończę wątek zakony Najwyższej Bogini tym samym ogłaszam "konkurs" (jeszcze się nie poddałem z waszą aktywnością xD ) Kto wie, ten wie, ale na stronie jest mapa Satyry (kij, że jej jeszcze nie skończyłem >.>)  No więc możecie wymyśleć jedną frakcje/organizację/miasto i umiejscowić ją na mapie, a ja ją wprowadzę do projektu. (możliwe że wybiorę więcej niż 1 propozycję) 

 


W drodze do kwater Yuny, miałem sporo czasu na przemyślenia.

 

Cholera, odkąd tu przybyłem praktycznie cały czas są jakieś problemy, walki, a potem kolejne problemy. Ale jakby to tak dogłębnie przemyśleć, to może  być prawdziwa forma klątwy sześciu Bogów. Hmm miałoby to sens, odrodzenie jako nieumarły, zabicie Faendala, jaskinia goblinów. Może to wszystko było ukartowane.

 

Ale w takim wypadku odrodzenie Ani też byłoby częścią ich planu. cholerne żmije bawią się naszym kosztem!

 

W trakcie tych wszystkich przemyśleń miałem sporo czasu, żeby na spokojnie przepatrzeć się otaczającym mnie ruinom, na których widok cały czas w moich myślach pojawiały się obrazy pięknej scenerii zakonu przed zniszczeniem.

 

‘Nie rozumiem, czemu ktoś mógłby chcieć zniszczyć coś tak pięknego.’ - pomyślałem.

 

Nim skończyłem swe przemyślenia, staliśmy już przed drzwiami do kwatery głównych, gdzie uwięziona jest dusza Yuny.

 

-Krwawa, wchodzimy. Milczący, Faendal zostańcie na zewnątrz na wypadek jakby miało coś się stać, W razie czego to wołajcie. - Wydałem szybko polecenia Po czym wszedłem do środka, a chwilę później staliśmy już przed pokojem Yuny.

 

*Pukanie* - Yuna, to my, możemy wejść? - Zapytałem.

 

-A myślisz że mam coś lepszego do roboty? - usłyszałem odpowiedź zza drzwi, które chwilę później same się otworzyły.

 

-Yuna wiem, że to może nie najlepszy moment, ale musimy na chwilę odejść i przygotować się do walki z ostatnim Wypaczeńcem. - powiedziałem głosem pozbawionym emocji.

 

-Stój, czemu? Przecież udało wam się pokonać wszystkie poprzednie Wypaczeńce, prawda? Więc dlaczego, dlaczego kiedy jesteśmy tak blisko? - Pytała Yuna z rosnącą rozpaczą w głosie.

 

-Powiem to wprost, wczoraj wieczorem coś się stało w wyniku czego nie jesteśmy w stanie kontrolować naszych umiejętności, Poza tym i tak ukrywasz to gdzie i czym jest ostatni Wypaczeniec, który jest najpewniej znacznie potężniejszy od poprzednich, dlatego oba… - starałem się odpowiedzieć jednak przerwała mi Yuna.

 

-To wcale nie tak! Nie do końca! - Krzyknęła dziewczyna.

 

-Więc jak? Nie pomogę ci Jeżeli nie będę widział z czym mam mieć do czynienia - powiedziałem spokojnym głosem.

 

-Jeżeli ci powiem, to mi pomożesz? - Zapytała zrozpaczona.

 

-Niczego nie obiecuję jednak chyba należy mi się przynajmniej tyle po tym co dla ciebie zrobiłem, prawda? - odpowiedziałem nie dając jasnej odpowiedzi.

 

-Dobra… Wiesz czemu nie mogę stąd odejść? - Zapytała zrezygnowana.

 

-Cóż, cały ten obszar jest przeklęty przez boginię którą czciliście, za to że zaczęliście przywoływać Wypaczeńce, no nie? - Odpowiedziałem.

 

-Że też musiałam umrzeć żeby ktoś mnie zaczął słuchać… Mniejsza, Ogólnie odpowiedź była poprawna, jest w niej jeden mały błąd, błąd który wynika z faktu ukrycia przeze mnie pewnej informacji, no więc tak, żeby wytłumaczyć tobie czemu tak naprawdę zostaliśmy przeklęci, musiała bym ci zacząć tłumaczyć na poziomie powstania i celu zakonu, jednak pewnie nie chciałoby ci się tego słuchać, więc pozwolę sobie przejść do kon(Kret Król, śledziu mu służy)u… - Mówiła spokojnie dziewczyna.

 

-Jakbyś nie owijała w bawełnę od dłuższego czasu… - Wtrąciłem.

 

-Dobra no! Już mówię… Część z Wypaczeńcami była prawdą, jednak Najwyższa Bogini nas za to nie przeklęła, straciliśmy przez to jej błogosławieństwo i prawo do dzierżenia jej reliktu, jednak to nie wpłynęło na nas wystarczająco aby doprowadzić do tej sytuacji. Kiedy podczas oblężenia na zakon kapłani się poddali i zaczęli tworzyć Wypaczeńce, powoli zaczynaliśmy odzyskiwać przewagę nad polem walki, jednak oddziały które nas atakowały nie były głównymi siłami wroga, po czterech dniach od wskrzeszenia dziewięciu wielkich generałów jako wypaczeńców, do wojsk wroga dotarło potężne wsparcie Armii Oczyszczenia… - Mówiła dziewczyna.

 

-Czekaj, Armia Oczyszczania? - Wtrąciłem.

 

-Ach… Nie wiem w jakim grobowcu siedziałeś, że muszę ci to tłumaczyć… - Powiedziała, po czym po chwili zaczęła tłumaczyć - Armia Oczyszczenia była to armia składająca się głównie z kipiących żądzą krwi wyzwoleńców, którym ludzie odebrali rodziny, jak nietrudno się domyśleć ich zadaniem było zniszczyć wszystkie obozy ludzi.

 

-Dobra, dzięki, a co z tym ostatnim Wypaczeńcem? - Zapytałem

 

-Bogini nie przeklęła nas za samych Wypaczeńców, jednak oni zaczęli nie wystarczać i potrzebowaliśmy czegoś więcej. Piątego dnia od Wypaczenia dziewięciu Najwyższy kapłan i wszyscy jego poplecznicy weszli do ukrytego pokoju i popełnili największą zbrodnię przeciw Bogini i zakonowi. Wypaczyli święty relikt zakonu, szczątki świętego wojownika, założyciela zakonu… Syna Bogini… - Dziewczyna kontynuowała opowiadanie.

 

-Więc? Wasz kapłan postanowił Wypaczyć zwłoki dziecka Bogini, ta się za to wściekła, przeklęła was, a potem wasi polegli sojusznicy zaczęli ożywać i z wami walczyć, przez co upadliście? - Podsumowałem.

 

-To też miało swój wpływ, jednak to nie do końca o to chodzi, Bogini przeklęła cały zakon i Najwyższego Kapłana, zsyłając na niego szaleństwo w wyniku którego rozkazał Wypaczeńcom  zabić wszystko co żyje, i tak, nie spodziewając się niczego podczas walki z naszymi poległymi przyjaciółmi, Wypaczeńce wbiły nam nóż w plecy. - Odpowiedziała.

 

-Co się stało po tym z kapłanem? - Zadałem kolejne pytanie.

 

-Umarł, w swoim szaleństwie próbował uwolnić Wypaczeńca bez wcześniejszego zdominowania jego woli. - Dziewczyna odpowiedziała krótko.

 

-Więc jak mamy pokonać to coś? Skoro tak się upierałaś żebyśmy zostali, to pewnie masz jakiś plan. - zapytałem wiedząc, że dalej czegoś nam nie mówi.

 

-Jest bardzo łatwy sposób, którym można go całkowicie unieruchomić… - dziewczyna kontynuowała niechętnie.

 

-Hmm, zamieniam się w słuch. - powiedziałem zaciekawiony.

 

-Pomimo starań kapłana Wypaczeniec dalej powinien być w większym stopniu skrępowany, dlatego wciąż możemy zdominować jego umysł, wtedy będziesz mógł wydawać mu polecenia, w tym zabicie się. - Odpowiedziała zrezygnowana.

 

-No dobra, a jak zdominować jego umysł? - Zapytałem.

 

-Ech? Co? Czekaj, nie wiesz? Nie, nie, nie, to są jakieś żarty. Nie wierzę że jesteś tak opóźniony. - Skomentowała zaskoczona moim pytaniem dziewczyna.

 

-Ej! Ja się ciebie na poważnie pytam… - Zdenerwowany odkrzyknąłem, jednak tym razem przerwała mi Yuna.

 

-Dobra, już się nie śmieję, dobra? Jeżeli posiadasz odpowiednio silną magię mroku i rozwiniętą nekromancję, to powinieneś móc to zrobić naturalnie, jeśli jednak nie, to nie ma żadnego problemu, Najwyższy kapłan do zawładnięcia nad wolą Wypaczeńca przygotował magiczne narzędzie, które nazywał “Mroczną igłą”. Po wbiciu igły do ciała Wypaczeńca będziesz mógł wyzwolić potężną moc magiczną, która zniszczy jego wolną wolę i będzie on służyć pierwszej osobie którą zobaczy. - Powiedziała niepewnie Yuna

 

-Ech? To takie proste? - Zapytałem.

 

-Umm… taaak… - Odpowiedziała niepewnie.

 

-No nie wiem, wszystko to wydaje mi się jakieś podejrzane. - Powiedziałem.

 

-Ale tu nie ma już żadnych ważnych informacji które mogłabym przed tobą ukryć! - Krzyknęła dziewczyna.

 

-A jednak kazałaś mi zabić wszystkie Wypaczeńce, zamiast po prostu zabić Ostatniego, więc? Jaki był ku temu powód? - Zapytałem.

 

-No dobra, jejku.. Niczego nie wolno mi przemilczeć? - Zapytała po czym po chwili ciszy dodała. - W teorii nie musiałeś pokonać żadnego z poprzednich Wypaczeńców, mogłeś po prostu zabić dziecko Najwyższej Bogini, ale… - Przerwała.

 

-Ale? - Zapytałem krótko.

 

-Nawet gdybyś je zabił, a Bogini zdjęłaby z zakonu klątwę i oczyściła cały ten teren z nieumarłych, to te wszystkie Wypaczeńce dalej by żyły, wiesz jaki to okrutny los? Czy to źle, że chciałam dobrze?! - Zapytała z głosem, jakby zaraz miała się rozpłakać.

 

-W porządku, nie zrobiłaś nic złego, dobra? Nic na tym nie straciliśmy, więc nic się nie stało, poza tym odkąd zobaczyłem jak pierwsza dusza opuszcza ciało Wypaczeńca postanowiłem zabić je wszystkie, dlatego od początku nie miałem żadnych pretensji. Po prostu sam już jestem na tyle zmęczony, że potrzebowałem trochę rozrywki, więc sobie trochę z ciebie pożartowałem, przepraszam, dobra? - Powiedziałem z niewinnym uśmieszkiem, jednocześnie lekko się pochylając w przepraszającym geście.

 

-Ech? żartowałeś? To… Czy ty jesteś świadom tego jak bardzo się bałam, że postanowisz mnie teraz zostawić?! - Zapytała dziewczyna.

 

-Hmm~ Więc gdy ci się chce trochę rozrywki, to wolisz sobie uciec do jakiejś przypadkowej dziewczyny zamiast mi o tym powiedzieć, co? -  Powiedziała Krwawa, rzucając mi spojrzenie, które wydawało się wyrywać z mojego ciała duszę.

 

-Ech? Krwawa? To nie tak, źle to rozumiesz! - Próbowałem się tłumaczyć.

 

-Ty już nie masz nic do powiedzenia. - Powiedziała Krwawa uśmiechając się, jednocześnie ujawniając swoje mordercze intencje.

 

Osobiście postanowiłem, że poddam się z dalszymi próbami sprzeciwiania się, z obawy o jej reakcje.

 

-Więc? Gdzie jest ostatni Wypaczeniec? - Po chwili dodała Krwawa.

 

-Ach… Ostatni Wypaczeniec jest pod nami. - Powiedziała krótko Yuna.

 

-W jakim sensie? - Zapytała Krwawa.

 

-Mniej więcej 200m pod nami znajduje się sala, w której jest uwięziony Wypaczeniec. - Odpowiedziała Yuna.

 

-Jak się tam dostać? - Ponownie zapytała Krwawa, rzucając duchowi zimne spojrzenie.

 

-Na placu głównym jest fontanna, pod nią znajduje się przejście do podziemi. - Dziewczyna odpowiedziała krótko.

 

Krwawa zaraz po usłyszeniu oczekiwanych informacji wyszła, ja jednak zostałem trochę dłużej chcąc przeprosić Yunę za zachowanie Krwawej.

 

-Potępiony, jest coś jeszcze. - Dodała dziewczyna.

 

-Hmm? co? - Zapytałem.

 

-Zanim w ogóle przejdziecie do komnat Ostatniego, będziecie musieli przejść przez kompleks korytarzy tworzący swoisty labirynt, dam ci małą radę. Podążaj za pająkami białymi znakami i za nic w życiu nie podążajcie za czerwonymi znakami, nie dajcie się też nabrać na wszechobecne w tunelu kryształy, choć pięknie wyglądają są bezwartościowe, a jedyne co wywołują to walki o to, do kogo należą. - Powiedziała dziewczyna, po czym rozpłynęła się w powietrzu.

 

-Hmm… więc przygotowali nawet coś takiego… - Powiedziałem cicho po czym wyszedłem z kwater.

 

Przed budynkiem stał Milczący i Faendal, którzy tak jak im rozkazałem pilnowali wejścia, obok nich stała Krwawa, która przekazywała im czego się dowiedzieliśmy.

 


Już w następnym rozdziale, Potępiony vs Ostatni, Czym okaże się "Łaska Bogini" co się stanie z Yuną. Tego i wiele więcej dowiecie się już wkrótce 

2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now
Sign in to follow this  
Followers 0