Artur

księga 4.05
SPECJAL- Chwała Illarielowi 4.5 ROZ.

3 posts in this topic

Irytujące Spotkanie.

Rozdział specjalny z dedykacją: @Krormar, @Vistril, @adrianus1, @Grubciu, @Sefcia- Za komentarze, reputacje i pokazywanie się.

___________________________________________________________________________________________________________

Illariel spoglądał tępo na podniszczone pierścienie. Wyglądały, jakby miał się zaraz rozsypać, tylko za pomocą podmuchu wiatru.

Przestrzeń magazynująca wchłonęła wadliwe produkty, chroniąc je przed całkowitym zniszczeniem. Jego smutna i zamyślona twarz, wymawiała wiele.

Nawet z tutejszą technologią naprawienie ich nie byłoby możliwe. Były to największe skarby „nie do zniszczenia”. Poddały się jednak sile Smoka, zaskakując całe jego jestestwo.

Wkraczając w swój stary świat, czułby się z nimi o wiele bezpieczniejszy.

- Oho kogo ja tu widzę! Akurat potrzebuję pomocy.

Illariel odwrócił się, spoglądając na wysoko technologiczny kombinezon. Jego kwarcowy połysk mienił się w słońcu. Dźwięk, który wydobył się, wskazywał na jakiś modulator głosu. Brzmiał złowrogo, ale ułożenie zdania wskazało na dobro płynące od istoty skąpanej w maszynie.

- Gdzie jest twój kombinezon?

Jego słowa były wskroś prawdziwe. W tutejszym świecie wymagane było posiadanie własnego „specjalistycznego ubioru”. Kwarcowy strój, przepełniony był wszelakimi technologiami bojowymi, ekologicznymi i jednocześnie wpływały na jakość zdrowia.

Powietrze w jego świecie było w małym stopniu skażone, poprzez wojnę nuklearną. Ten etap został już dawno zakończony i zapominany.

- Został w praniu…

Illariel wzruszył ramionami, odpowiadając sarkastycznie. Technologia czyszczenia ubrań wełnianych była niczym historia z epoki dinozaurów.

W powietrzu dało się usłyszeć sapanie istoty w kombinezonie. Illariel zastanawiał się, czy właśnie jego zdenerwował?

- W praniu? To da się, wyprać kombinezon z kwarcu?

Istota lekko dotykała swojego kwarcowego wspomagacza, jakby oceniając – „Czy da się to zrobić?”. Z jej dłoni wyleciał promień skanowania, który analizował jego własny ubiór.

- Nie no, w specyfikacjach nie widzę żadnej wzmianki o tym. Tak z ciekawości, jak to zrobiłeś?

Illariel pokazał minę zakłopotania i zażenowania. W chwilę, jego myśli robiły spustoszenie, doprowadzając do jednego wniosku…

- No pociąłem kombinezon na kawałki i wrzuciłem do bębna. Pralka strasznie wibrowała, aż po godzinie wybuchła pokazując, że skończyła pranie.

Istota przechyliła mecha głowę, wpatrując się intensywnie w Illariela. Z super, duper ultra szybkim przetwarzaniem, odpowiedział po pięciu minutach:

- A jak potem złożyłeś go ponownie?

Nic dodać, nic ująć. Powiedzmy, że illoariel miał teraz taką minę i reakcję, jak ty, drogi czytelniku. Szybko odetchnął, zbierając siłę na odpowiedz i brnięcie w to dalej.

- Skleiłem. I teraz schnie, związując, aby trzymało się to jakoś kupy…

Istota znów wymownie pokręciła wymownie głową, jakby akceptując te wytłumaczenie. Znów nastała dłuższa chwila ciszy, aż w końcu Illariel wypalił.

- Klejem, takim wszystko sklejnym. Uszczelnił też wszystkie mechanizmy, tworząc nawet lepszy wygląd, niż wcześniej. Tylko z początku nogę, wkleiłem w miejsce ręki, przez co teraz musiałem iść bez niego. Dobra mam nadzieje, że wszystko jasne i nie będziesz więcej zadawał pytań!

„Nie mam czasu, na użeranie się z nie-pełno-sprytnym.”

Illariel zwrócił się, próbując odejść jak najszybciej. Miał nadzieję, że nie załapie nawet tego, ze się właśnie pożegnał i zostawi go w spokoju. Nagle przełączając swój tryb chodu w bieg, próbował jak najszybciej się ulotnić.

- CZEKAJ!

Jego ręka w ekspresowym tempie poleciała w kierunku czoła, robiąc „Facepalm’a”. Ciężko oddychając, spoglądał z politowaniem na kolesia. Dzisiaj to się chyba nie uwolni od niego, a „czas goni”.

- Tę historię pewnie dałoby się opowiadać w barze i podrywać nią laski…

Z lekkim grymasem żalu, skierował się w kierunku irytującej istoty. Poruszając ręką, dał gest, aby wreszcie powiedział to, co miał na sumieniu…

- Miałeś mi pomóc…

„UFFFFFFFFFF, już myślałem…”

Illariel ustał wyprostowany, oczekując na jakiekolwiek wyjaśnienie.

- Mam słabą baterię w kombinezonie i nie mogę czerpać energii z otoczenia. Nie wystarczy mi na poruszanie się, przez co zostałem uziemiony.

Główny bohater popatrzył się na niego. Błąd w wysokiej technologii kombinezonie? Jeśli dobrze myśli, to powodem jest…

- Udostępnij panel Admina. Kiedyś trochę siedziałem we wszystkich ustawieniach i programowaniu.

Natychmiast przed jego oczami pojawił się wyświetlany ekran. Przeglądając cały system, znalazł tabelkę „Szukaj:”. Wpisując „System” szybko dobrał się do informacji, na której mu zależało.

- Wiedziałem…

Przyglądając się wyświetlanemu napisowi, załamywał ręce.

„-Producent: Alf* Rom*o-„

Od razu wszystko stało się jasne. Bardziej się tego spierdzielić nie dało! Firma z największymi usterkami…

Illariel uruchomił dogłębne skanowanie, zauważając napis „Av*st”

- Ja nie mogę… darmowe oprogramowanie…

Wkurzając się na idiotyzm istoty przed nim, uruchomił szukanie ręczne. Plik po pliku, wers po wersie. Nawiasem mówiąc, zajmie to mniej czasu…

Wreszcie znalazł zbugowane linie kodu programistycznego. Załamywał ręce na temat tego, co zobaczył.

- Pytanie… Umiesz pisać? Czy czasem nie kombinowałeś coś w pliku system 32?

- Wow, skąd to wiesz? Słyszałem, że usunięcie pliku System 32 przyśpieszy znacznie pracę kombinezonu. Jednak nie miałem do niego dostępu, bo wymagany był administrator. To kolega poradził pozmienianie w tym pliku kilku linijek. Jednak coś się popsuło, gdy zapisałem… Więc próbowałem, to ponownie napisać, tak jak było… A skąd wiesz, że nie umiem pisać?

Illariel tępo patrzył się w zapisane słowa „primt, fór, hildrem- na nasze to byłoby coś w stylu wydrókować, dła, dzieći”

- Przeczucie…

Illariel szybko naprostował błędy, a jego ręce poruszały się z wielką szybkością. Nie próbując brnąć dalej, w ten ortograficzny Nazizm. Nie odrywając wzroku od panelu, mówił powoli i spokojnie, jakby miał do czynienia z dzieckiem:

- Następnym razem, pamiętaj! Dostęp do plików jest ci surowo wzbroniony! Nawet dział techniczny „okna”, nie powinien mieć do tego dostępu. Wgram ci coś, co nie powinno się znajdować.

Dawno nie korzystając ze swojej ukrytej strony, wszedł w ciemną sieć. Pobrał z niej piracką wersję oprogramowania, które było niebo lepsze od poprzedniego.

I NIE! To nie jest legal… Tfuu nielegalne! On sam stworzył tę wersję do szukania usterek automatycznie i uzupełniania luk w systemie. Cały dział techniczny całowałby go po stopach, za napisanie kodu idealnego… Niemożliwego w praktyce.

Był nazywany najsłabszym, mimo tego wszystkiego…

To on stworzył większość najnowocześniejszych technologii w tym świecie.

Gorzej z tego używaniem… Ten niedokończony kwarcowy kombinezon został mu zwyczajnie zabrany siłą.

Wprowadzając piracką wersję, istota zauważyła gwałtowne napełnienie mocy. Nie pamiętał, aby kiedykolwiek bateria tak szybko się naładowała.

Poruszył swoją dłonią, sprawiając, że poruszała się znacznie szybciej i sprawniej niż kiedykolwiek.

-Dzięki. Od teraz praca górnika powinna być łatwiejsza.

Illariel słysząc jego zajęcie, dodał usprawnienia ułatwiające ową pracę. Powiększone drgania wiertła, zużywając więcej energii. Pojemniejszą baterię, która nie traciła bezsensownie energii. W końcu po ciężkiej pracy otarł pot z czoła, żegnając się z utrapieniem.

- A właśnie… Cały czas mnie zastanawiało… Jak mogłeś wkleić nogę w miejsce ręki, po praniu? Jesteś debilem, czy co?

No po prostu, ręce opadają… Po wielkiej pomocy usłyszał obrazę w jego kierunku. Normalnie przyganiał kocioł garnkowi…

 

**** Koniec luźnego epizodu****

Pamiętniki Wiedzmy

Wszystkie kolory lata, wszystkie barwy opisujące ludzi. 

Huśtawka Emocji, Wahadło żartów, sucharów i powagi.

Masa kolorów rzuconych na wiatr...

KONIEC SPECJALNEGO ROZDZIAŁU.

TCHE AND (Tajemnicza istota)

 

5

Share this post


Link to post
Share on other sites

No historia z praniem to praktycznie jak coś co ja bym powiedział :D

 

1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hokus pokus, czary mary, dawaj nexta. (∩ᵔ ͜ʖᵔ)⊃━☆゚.*

Kolejny dedyk ( ͡° ͜ʖ ͡°) Dziena! Za rozdział też ;)

LŚ będzie jak napiszę, ale pracuję nad tym!

Ciekawy motyw i ta płęta na końcu :D:D:D

1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now