Siemaaaa!!! 

Na czytniku pojawiło się kilka rozdziałów THE SCHOLAR'S REINCARNATION. Niebawem będzie ich więcej, czytać możemy na -> http://bsmoki.pl/FoOlSlide-master/

 

 

psychol01

Autor - psychol01
  • Content count

    488
  • Punkty

    8190 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

psychol01 last won the day on April 5

psychol01 had the most liked content!

Community Reputation

388 Mistrz Srebrnej Gwiazdki

7 Followers

About psychol01

  • Rank
    Półbóg
  • Birthday

Informacje

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

614 profile views

Profile Song

  1. JA ŻYJĘ! [ No co ty? Większość pewnie miała nadzieję, że już nie ] Jak możesz mi to robić?! [ Ja ci nic nie robię. Mówię ci prawdę, ponieważ się o ciebie troszczę, i nie chcę byś żył w kłamstwie ] Chcesz się tylko nade mną znęcać! Przyznaj się! [ Tak, i co z tego? ] Jesteś okrutna T^T [ Dziękuję za komplement, a teraz ważniejsza sprawa. Czy ty naprawdę masz zamiar coś tu napisać? ] TAK! [ Aż tak dobrze kłamiesz, że okłamujesz samego siebie? ] Nie! Jestem poważny! Napiszę ten rozdział! [ Oczywiście, tylko ważniejsze pytanie, dla kogo? Jak nikt już nawet nie będzie tego czytał ] Nie mów tak! Na pewno jest ktoś, kto to czyta! [ Mówiłeś, że nie okłamujesz samego siebie ] Jestem bardzo pozytywnie nastawiony do tej sytuacji! [ Jasne, wiesz wogóle co się działo w poprzednim rozdziale? ] Tak! Postanowiłem, że zrobię skok w czasie! By nadać tej historii rozpędu~! [ Tej historii już nic nie pomoże, zniszczyłeś ją wprowadzając tą całą “Imoto” a to miała być novelka o niszczeniu itp, ty nawet nie wymyśliłeś imion bohaterom! Tylko ciągle “Imoto” i tego typy słowa zastępcze. Tutaj nie ma co ratować, to tak jakbyś na siłę podtrzymywał warzywo, o którym już nikt nie pamięta i siedzi gdzieś w zakamarkach szpitala ] Twoje słowa ranią… i to bardzo…. [ Taka jest prawda ] Właśnie, że nie! Zobaczysz! Uratuję tę novelkę! [ Oczywiście, jednak jest całkiem niezły w okłamywaniu samego siebie ] Koniec! Piszę rozdział! A ty mi już nie przeszkadzaj! [ Tak, tak… ] PO REKLAMACH: Od pierwszej wycieczki Imoto do miasta minęło 10 lat i jeśli dobrze policzyłem ( czyli przeczytałem kilka starych rozdziałów ) powinna mieć około 17 lat, więc by nie robić zamieszania, tak zrobimy. Słońce powoli zbliżało się do zenitu, a wszelkie życie już do końca się rozbudziło. Na małym placyku za domem stała młoda dziewczyna machająca mieczem. Widać, że robi to już jakiś czas, ponieważ pot już zakrywał jej czoło, a sama dziewczyna była tak pochłonięta swoim treningiem, że nawet nie zauważyła jak jej ojciec przyszedł na plac i przypatrywał się z boku córce. - Ufff… To chyba wystarczy na poranny trening - ( Imoto ) Powiedziała do siebie dziewczyna, dalej nie zauważając obecności ojca. - Naprawdę ciężko pracujesz, co? Kilka godzin machania mieczem, to nie trochę za dużo jak na poranny trening? - Ojciec Dziewczyna aż się wzdrygnęła i szybko odwróciła się w stronę głosu, gdzie tak jak myślała siedział jej ojciec i lekko się uśmiechał. - Nie strasz mnie tak! - Imoto Powiedziała to tak jakby była zła, ale po wyrazie jej twarzy widać, że wcale jej to nie przeszkadzało. - To ty kiedy zaczynasz trenować zapominasz o całym świecie, nie moja wina. - Ojciec Mówić to zrobił taką minę jakby cieszył się z swojej niewinności, i tego że mógł ją tak zaskakiwać bez przeszkód. - Matko, nigdy się nie zmienisz. - Imoto Wydęła lekko policzki, by pokazać swoje zirytowanie, ale zaraz lekko się uśmiechnęła. - Przyszedłeś tylko mnie podziwiać i straszyć, czy jednak masz mi coś do powiedzenia? - Imoto - Powinienem ci powiedzieć, że obiad dziś będzie wcześniej. Twoja matka za bardzo się dziś wczuła w gotowanie, ale przyznam, że widok jak moja córka pilnie trenuje, i daje z siebie wszystko podczas tych treningów, jest dla mnie bardzo przyjemnym widokiem. - Ojeciec Cieszył się z tego, kiedy 10 lat temu wrócili z miasta, chciał by jego córka nauczyła się jakiś technik do samoobrony. Okazało się jednak, że dziewczynce bardzo się to spodobało i zaczęła ćwiczyć codziennie. Stało się to jej pasją życiową, więc teraz jej umiejętności były szeroko znane i każdy wiedział, że może się mierzyć z najlepszymi wojownikami z miasta jak i z okolic. Nie nosiła też już opaski na oko, uznała że będzie dumna ze swoich oczu, i że jest na tyle silna, by móc o siebie zadbać i o ludzi ze złymi intencjami. - Co to za gadka? - dziewczyna zrobiła rozbawioną minę - Robisz się strasznie sentymentalny tato, starość nie radość? - Imoto Chociaż dziewczyna żartowała sobie, tak naprawdę bardzo się cieszyła ze słów ojca. - Ja?! Stary?! Że co?! O nie, ja tak tego nie zostawię! Gdzie drugi miecz?! Zaraz to sobie rozstrzygniemy! - Ojciec Kiedy tylko córka wspomniała o jego wieku, od razu stał się żywszym człowiekiem. Starzał się, to prawda, ale nie miał nawet 40 lat, oraz jego umięśnione ciało dalej było lepiej zbudowane niż niejednego z tych młodziaków, którzy się chwalą na lewo i prawo. Kiedy tylko zaczął się rozglądać za bronią, córka rzuciła mu jej zapasowy miecz. - Proszę bardzo, sam się przekonasz jak bardzo twoje umiejętności spróchniały. - Imoto Pomimo jej słów, dziewczyna nie zamierzała lekko traktować tego sparingu. Jej ojciec był od niej silniejszy, nie było co do tego wątpliwości, ona także dobrze to wiedziała, ale nie podda się tak łatwo! Pokaże mu, że nie jest już taka słaba! - Widzę, że trzeba pokazać małej dziewczynę jak walczą profesjonaliści! - Ojciec On też zamierzał być poważny podczas tej walki. Tak, był silniejszy od swojej córki, ale to tylko kwestia czasu, nim go przewyższy, ale to, co go teraz najbardziej martwiło, to to, że jego córka może stać się zarozumiała. Jest jeszcze młoda i nie zwiedzała tego świata praktycznie w ogóle, więc nie wie, jaki wysoki poziom reprezentują potężni wojownicy. Musiał ją nauczyć, że zawsze znajdzie się ktoś silniejszy i nigdy nie może spoczywać na laurach. Oboje ustawili się na pozycjach i przyjęli odpowiednią postawę by móc w razie potrzeby natychmiast wykonać ruch. Oboje patrzyli się na swojego przeciwnika i czekali. Jeden zły ruch z ich strony mógł sprawić, że znają się w niekorzystnej sytuacji. Ojciec pewnie jeszcze będzie w stanie się z tego wykaraskać, ale jego córka, która i tak jest na straconej pozycji, już może się z niej nie podnieść, co poskutkuje szybkim zakończeniem meczu. Kiedy oboje już mieli wykonać swój ruch, nagle… - Obiad!! - Matka Głos Matki zabrzmiał w ich uszach, co całkowcie zniszczyła napiętą atmosferę, oraz ich skupienie. Oboje chwilę byli osłupienie by po chwili wykrzyczeć: - Nie teraz!!! - Imot/Ojciec Jednak ich głosy nie zdążyły nawet ucichnąć, kiedy nadeszła odpowiedź: - TERAZ!!!! DO STOŁU!!!! - Matka Głos był tak silny że można było odnieść wrażenie że plac, razem z całym domem miały zaraz runąć, a para Ojca i córki wiedziała, że dalsza dyskusja skończy się dla nich tragicznie. - Ech… innym razem zawalczymy, lepiej nie denerwować twojej matki. - Ojciec Powiedział Ojciec do córki odkładając miecz na stojak, śmiejąc się przy tym z całej tej sytuacji. - Ech, a miałam taką ochotę na walkę z nim. - Imoto < Nie martw się, jeszcze będziesz miała okazję > < Wiem, ale dalej, już praktycznie mieliśmy wykonać ruch, co za pech! > < Już tak nie rozpaczaj, tylko idź na ten obiad. Chyba nie chcesz zezłościć matk,i co? > < Jeszcze mi życie miłe! > Po tej wymianie zdań, dziewczyna ruszyła do kuchni. REKLAMY: I jak wam się podoba? Uważam, że teraz jest lepiej niż wcześniej, ale czekam na opinię czy taki styl pisania wam odpowiada [ Jestem w szoku, faktycznie coś napisałeś i nie jest to jakiś badziew ] Mówiłem! [ No cóż, to był pierwszy i ostatni raz ] Okrutna… T^T I oczywiście podziękowania dla korektorki! Bardzo dziękuję Misterium~! Korekta by Misterium~!
  2. Dzięki za rozdział! I pogoń tam swojego towarzysza do pisania
  3. Kyo od razu dodał rozdział, by móc mówić że to Shin się opierdala Dzięki za rozdział~!
  4. demony

    Już lubię tą zmorę~!
  5. Bardzo dobra wiadomość! Zobaczymy czy faktycznie tak będzie
  6. Serio?! Niby skąd?!
  7. No i fajnie~~ Nie mogę się doczekać jak to rozwiniesz +.+ Dzięki za rozdział~~
  8. Perspektywa Risyera Vira Dużo ludzi… za dużo ludzi… może uda mi się wtopić w tłum? Nie mogę! Zaczynam się robić głodna, a tutaj tyle ludzi! *Burczenie* Ehh… przez ten tłum zrobiłam się głodna… A także zestresowana. Jak ktoś zauważy, że jestem wampirem od razu mnie ZABIJĄ! Tak, jestem wampirem, a mówiąc konkretniej Lordem wampirów. Nie żebym była jakąś szlachetnie urodzoną dziewczyną. Lord to tak jakby wyższy gatunkowo szczebel wampirów, i to jeden z tych lepszych. Bo nade mną są jeszcze tylko dwie kategorie, które może kiedyś osiągnę. Ogólnie dostałam się do tej akademii tak trochę nie uczciwie. A mówiąc prościej to wrzucili mnie tutaj na siłę. Mieszkałam daleko stąd ze swoją przybraną rodziną, która przyjęła mnie i zaakceptowała jaką swoją córkę, nawet jeżeli jestem uznawana przez większość ludzi za potwora. No i pewnego dnia wyszło na jaw, że jestem wampirem i to dosyć silnym, no i przybyli do naszego domu ludzie kościoła, a także jakiś nauczyciel tej akademii. No i nauczyciel o czerwonych oczach i zakrytej twarzy powiedział, że mam dołączyć do akademii. Jego słowa nie spodobał się ludziom kościoła, a dlatego bo oni chcieli mnie spalić na stosie czy przebić serce kółkiem. Jedno z dwóch opcji, już nie pamiętam dokładnie, bo tak bardzo się wtedy bałam o siebie i moją rodzinę, że ledwo co na nogach stałam. No i ten nauczyciel tak pomiatał tamtymi ludźmi, że aż dali spokój, ale pod jednym warunkiem. A jest nim to, że nikogo nie zabije, i że mam ukrywać swoją prawdziwą naturę, bo jak inaczej to powiedzieli, że czeka mnie STOS albo kołek. Jakoś jedno i drugie mnie nie pociąga, więc postanowiłam, że dołączę do akademii i będę żyła w ukryciu. *Burczenie* Yyy… naprawdę już nie wytrzymam zbyt długo… Mam w plecaku fiolki z krwią mojego brata, ale jak ja mam ją wypić? I to nie jest tak, że ja do czegoś go zmusiłam, sam przyszedł już z napełnionymi i mi je wcisnął na drogę. Jest tu może jakieś ustronne miejsce? Zaczęłam się rozglądać za takowym miejscem. Znalazłam! Na terenie akademii znajduje się park i jak na razie nie widzę tam nikogo. Jak szybko tam podejdę, wypije zawartość jednej fiolki to będzie idealnie. Chwila! Ile ja już tu stoję? Ludzi zaczyna być coraz mniej, a to dobry i zły zarazem znak. Dobry dlatego, że będzie mniejsza szansa by mnie ktoś zauważył jak będę piła, a ta zła jest taka, że niedługo zaczyna się ceremonia rozpoczęcia. No to nie ma co marnować czasu. Jak postanowiłam tak zrobiłam. Przecisnęłam się jakoś przez bramę i weszłam do parku. Rozejrzałam się jeszcze kontrolnie czy nikogo nie ma, jak na razie jest czysto. Tylko może lepiej będzie wejść gdzieś do bocznej alejki. Ukrywanie się w tej sprawie jest najważniejsze. Wbiegłam do jakiejś alejki, potem upewniłam się, że nikogo nie ma i sięgnęłam szybko do plecak by wyciągnąć mój pokarm. Tak nareszcie mogę zapełnić mój domagający się pokarmu żołądek. Gdy wypiłam zawartość naczynia, schowałam je do plecaka. - Ah… nareszcie ulga. Jaka ja byłam głodna. - (Ris) Ulga i to duża, teraz nie będę miała już myśli o wygryzieniu się komuś w szyję, Uff… życie wampira nie jest łatwe. Nagle poczułam jak ktoś klepnął mnie w ramię i usłyszałam. - Hejka wampirku~! - (Dziewczyna) Po tych słowach zamarłam. Odwróciłam się z przerażoną miną do dziewczyny, która stała za mną. - Hejka… - (Ris) Porażka… totalna porażka… poległym na całej linii. Pierwszy dzień w akademii, a już się wydałam. Dziewczyna, która przede mną stała była Kitsune. Jeszcze nigdy nie widziałam kogoś z jej gatunku na oczy, ale i tak w tej sytuacji nie mam co się cieszyć. Nogi mam jak z waty i zaczęłam się mocno denerwować. Co ona teraz zamierza? Wyda mnie? Muszę jakoś wykaraskać się z tej sytuacji... Nie dam rady! Panikuję! - Proszę nie mów nikomu, że jestem wampirem. Jestem jeszcze młoda, nikogo nigdy nie zabiłam. Chcę jeszcze pożyć, proszę nie mów nikomu. Oni mnie zabiją. Spłonę na stosie! - (Ris) W tym momencie nie wytrzymałam już presji i padłam na kolana i zaczęłam płakać. - Przegrałam już na samym starcie… chcę do domu. - (Ris) Nie mogę przestać płakać… - Ej! Co się stało?! Zrobiłam coś nie tak?! Przestań płakać! - (Rei) Widząc, że nagle zaczęłam płakać lekko zdziwiona szybko uklękła przy mnie, ale sama nie wiedziała co robić. - Co ja mam teraz zrobić? - (Ris) - Nie wiem co się dzieje, ale płacz w tym nie pomoże! - (Rei) Hę? - Nie zamierzasz mnie wydać? - (Ris) Nie zamierza mnie wydać?! Jak to możliwe?! - A czemu niby miałabym?! Więc przestań już płakać! - (Rei) - Okej. Wiesz jestem uznawana za potwora przez ludzi… - (Ris) Ludzie, gdy tylko usłyszą wampir wpadają w panikę i wzywają ludzi Kościoła albo łowców. Przetarłam moje załzawione oczy i wyciągnęłam z kieszeni chustkę by się wysmarkać. - Niby czemu masz być potworem? - (Rei) Zapytała z zdziwioną miną. - Bo jestem wampirem. Ludzie tak mnie postrzegają. - (Ris) - Niby jacy? Gdzie ty się niby wychowałaś? Nie przypominam sobie by kiedyś uznano wampira za potwora… no chyba, że jacyś sekciarze. - (Rei) Jak to jacy? Wszyscy! Jak tylko się dowiedzieli to nawet ci co bardzo mnie lubili chcieli mojej śmierci. Sekciarze? To cały KOŚCIÓŁ!!!! - W małej wiosce daleko stąd. Ale proszę nie wydaj mnie. Ja naprawdę nigdy nikogo nie ugryzłam! Zobacz moje kły są jeszcze w stanie uśpienia! - (Ris) Włożyłam palec w usta i odsłoniłam jeden z kłów. - Wiesz, nawet jakbyś kogoś ugryzła to mnie to mało obchodzi~~ - (Rei) Serio? Kim ty jesteś? - Naprawdę? - (Ris) - Naprawdę. - (Rei) Czy aby na pewno? - Czyli mnie nie wydasz? - (Ris) Kiedy już miała odpowiedzieć pokazała wyraz twarzy jakby sobie o czymś przypomniała i po chwili na jej twarzy pojawił się mały diabelski uśmieszek. Naprawdę ładny uśmiech, ale mam co do tego złe przeczucia! - Może~~ A co ja będę z tego miała? - (Rei) ... - Nie będziesz miała mnie na sumieniu!!! - (Ris) - Jakoś bym z tym przeżyła~~ Ponownie się uśmiechnęła. A mi do oczu zaczęły napływać łzy… - Jesteś straszna! A to ja powinnam być tą straszną! - (Ris) - Widzisz jaki ten świat sprawia psikusy? - (Rei) Dalej się uśmiechała i widać było, że dobrze się bawi … zaraz się rozpłaczę …. - To…- (Ris) * burczenie - znowu* W tym momencie przerwał mi mój żołądek, a moja twarz zrobiła się pewnie całą czerwona… czuje to. - Coś czuję, że chyba jedna porcja tak mizernego posiłku ci nie wystarczyła, co? Więc chyba musisz się pośpieszyć, zaraz rozpoczęcie roku, a ja nadal czekam~~~ - (Rei) Wiem, że zaraz rozpoczęcie! - Krew mojego brata jest bardzo pyszna! Nie nazywaj, że jest mizerna, może mało, ale jakościowo wysoka! A tobie mogę zaoferować jedynie moją przyjaźń, bo nie mam nic innego. - (Ris) Wyciągnęłam pospiesznie jedną już z ostatnich fiolek. I zaczęłam ją pospiesznie pić… nieee… pociekło mi po policzku i ubrudziła moją białą koszulę. Mam dzisiaj pecha… - A co jak ci powiem, że to nie wystarczy? - (Rei) Dlaczego ona dalej się tak uśmiecha?! - To czego chcesz? - (Ris) - Nie wiem, a co mi możesz dać?~~ - (Rei) Gdybym wiedziała to bym dała! - Nie wiem czego chcesz, nic nie mam. - (Ris) - Jak to nic? Duszę i ciało ma każdy~~ - (Rei) Demon! Istny Demon! - Duszy ci nie oddam! - (Ris) - Więc co ci zostało~? - (Rei) … - Chyba tylko ciało… - (Ris) - Więc~? - (Rei) Co ona chce mi zrobić? - Powiedz mi na co ci moje ciało? - (Ris) - Jeszcze nie wiem, ale posiadając ciało pięknej dziewczyny otwiera się wiele możliwości~~ - (Rei) Coś mi mówi, że mam przechlapane.... ale i tak lepsze to niż śmierć. - Umowa stoi o ile mnie nie wydasz i trwa do momentu, kiedy nikt nie zna mojej tajemnicy, okej? - (Ris) - Prawie, nawet jak ktoś się dowie umowa trwa, a to dlatego, że zadbam by ten ktoś siedział cicho~~ - (Rei) Ona jest Demonem i to czystej krwi… - Mm…. Chodźmy, bo się spóźnimy na rozpoczęcie. I tak swoją drogą nazywam się Risyera Vira, ale możesz mówić do mnie Risa. - (Risa) - Ja nazywam się Rei Kasumi~~ Miło mi poznać i dobrze się odżywiaj, nie chcę by twoje ładne ciałko straciło na jakości~~ - (Rei) … nie wiem co powiedzie… straszna. Zasłoniłam swoje kobiece miejsca i powiedziałam. - Zboczona jesteś. - (Ris) Pokazała mi najpiękniejszy uśmiech jak do teraz i powiedziała: - Nie wiem o co ci chodzi, po prostu dbam o swoje “rzeczy”~~ - (Rei) Mówiąc to podniosła się i mi pomogła wstać. Coś czuję, że to będzie trudna znajomość... Perspektywa Rei Kasumi O matko, naprawdę dużo tutaj ludzi~! Jak przystało na najlepszą uczelnię na świecie, tyle różnych osób~! Już nie mogę się doczekać~! Oby tylko nie trafić na jakiegoś zboka, nie mogę mieć takiego pecha już pierwszego dnia co nie?! Proszę~! To chyba nie taka wielka prośba co nie? Pośród tylu ludzi raczej nic mi nie będzie~! … Dlaczego nagle z tego morza ludzi zrobiła się co najwyżej rzeczka?! Byłam tak podekscytowana i zajęta podziwianiem widoków, że nie zauważyłam jak większość osób już poszła na rozpoczęcie roku! I teraz jestem już zdecydowanie bardziej widoczna… Ech… bycie Kitsune to ciężki kawałek chleba! Ale było tu tyle ciekawych osób, że warto to przetrwać! Ten nauczyciel dzięki, któremu miałam łatwą drogę tutaj naprawdę mówił prawdę! Ciekawe czy spotkam go w tak wielkim miejscu? Mało prawdopodobne … ale muszę od niego jeszcze wyciągnąć jak on to robi, że ma takie piękne włosy! Pomimo tego, że był facetem, czułam że przegrałam z nim w kwestii kobiecości, a to godzi w moją dumę! To jest jeden z moich głównych zadań w Akademii!!! Ale jak tak teraz patrzę to kiedy ten tłum się przerzedził mogę się lepiej przyjrzeć osobą, które mnie teraz otaczają~~~ Tam jakiś chłopak co udaje człowieka, ale na pewno nim nie jest. Nie ma możliwości by człowiek miał taką aurę~~ Tak chłopak co wygląda na nieśmiałego dzieciaka, ale czuję od niego aurę profesjonalnego zabójcy, ciekawe jakie ma zlecenie? Czy to możliwe, że to będzie jedna z tych historii gdzie zabójca ma zabić piękną dziewczynę, ale nie jest w stanie i zakochuje się w niej porzucając swój fach? Muszę to sobie zapamiętać~~ Jest tu naprawdę wiele ciekawych person~~ Hm? Moją uwagę przykuła jakaś strasznie pod denerwowana dziewczyna, która ciągle się rozglądała w każdą stronę … o, chyba właśnie zauważyła, że jest coraz mniej ludzi i jest coraz bardziej widoczna … i co ona jest taka głodna? Już stąd słyszę jak jej brzuch burczy… Wiesz, że dobry posiłek to podstawa dobrego funkcjonowania! W końcu się na coś zdecydowała i pobiegła w stronę jednego z pobliskich parków … po tym co widziałam raczej ciężko się oprzeć pokusie by za nią nie iść, prawda~? Nie mogąc się powstrzymać by nie poobserwować dłużej tak ciekawej osoby złożyłam parasol, który miałam przy sobie i ruszyłam za nią, jako że jestem bardzo zwinna i potrafię sprawić by nikt mnie nie dostrzegł, nie będzie problemu z tym by ją trochę pośledzić, ale czuję, że nie jest słaba hm… jest głodna, pewnie mnie nie zauważy~~ Optymizm ponad wszystko! Kiedy ona sobie gdzieś tam pobiegła, ja poruszałam się za nią, w pewnej odległości oczywiście~~ widać, że sama nie wie gdzie biegnie, ale coś czuję, że gdzieś już czułam aurę podobną do niej… nie ma co się nad tym rozwodzić, pewnie później sobie przypomnę~~ W końcu zdecydowała się wbiec do jakiejś alejki. Ja byłam nad jej głową i patrzyłam co robi i lekko się zdziwiłam, kiedy nagle wyciągnęła fiolkę z krwią … o, pamiętam już tą aurę, ona jest wampirem! Tylko na pewno nie jest jakimś zwykłym, co to to na pewno nie … ale jako że nic więcej nie wymyślę to … przywitam się! Zeskoczyłam na dół, ale udało mi się to zrobić tak że mnie nie usłyszała, jej~~ - Ah… nareszcie ulga. Jaka ja byłam głodna. - (Dziewczyna) Tak, brzuch ci strasznie burczał, wiesz? - Hejka wampirku~! - (Rei) Po moich słowach zamarła, po czym powoli odwróciła głowę w moją stronę, a jej mina mówiła wszystko. - Hejka… - (Dziewczyna) Tak… wygląda jakby miała upaść na kolana i zapłakać się na śmierć … zrobiłam coś nie tak? - Proszę nie mów nikomu, że jestem wampirem. Jestem jeszcze młoda, nikogo nigdy nie zabiłam. Chcę jeszcze pożyć, proszę nie mów nikomu. Oni mnie zabiją. Spłonę na stosie! - (Ris) I właśnie w tym momencie padła na kolana i zaczęła niekontrolowanie płakać. - Przegrałam już na samym starcie… chcę do domu. - (Ris) Ciągle płacze … to nawet słodko wygląda EJ nie czas na to! - Ej! Co się stało?! Zrobiłam coś nie tak?! Przestań płakać! - (Rei) Nie wiedząc co robić podeszłam do niej i uklękłam przy niej, ale dalej nie wiem co robić! - Co ja mam teraz zrobić? - (Ris) - Nie wiem co się dzieje, ale płacz w tym nie pomoże! - (Rei) Zrobiła minę jakby zobaczyła najdziwniejszą rzecz na świecie … co? - Nie zamierzasz mnie wydać? - (Ris) A czemu bym miała ją wydać?! I komu?! - A czemu niby miałabym?! Więc przestań już płakać! - (Rei) - Okej. Wiesz jestem uznawana za potwora przez ludzi… - (Ris) Mówiąc to wytarła łzy i wysmarkała nos, ale serio skąd ona pochodzi, że ludzie są tak ograniczeni?! - Niby czemu masz być potworem? - (Rei) Nie mogłam się powstrzymać by o to zapytać. W końcu wampir to rasa jak każda inna! - Bo jestem wampirem. Ludzie tak mnie postrzegają. - (Ris) - Niby jacy? Gdzie ty się niby wychowałaś? Nie przypominam sobie by kiedyś uznano wampira za potwora… no chyba, że jacyś sekciarze. - (Rei) Naprawdę … może ona jest z jakiegoś końca świata? - W małej wiosce daleko stąd. Ale proszę nie wydaj mnie. Ja naprawdę nigdy nikogo nie ugryzłam! Zobacz moje kły są jeszcze w stanie uśpienia! - (Ris) Włożyła palec do ust i pokazała mi jeden z swoich kłów, ale nie wyglądał jakby był … w pełni sił? - Wiesz, nawet jakbyś kogoś ugryzła to mnie to mało obchodzi~~ - (Rei) Taka prawda, robiłam rzeczy znacznie gorsze i nie mam wyrzutów sumienia~~ tak działa ten świat, silny zawsze ma rację~~ - Naprawdę? - (Ris) - Naprawdę. - (Rei) Nie wierzysz mi? … w sumie to logiczne … - Czyli mnie nie wydasz? - (Ris) Kiedy już miałam jej powiedzieć że jej nie wdam przyszedł mi do głowy znacznie lepszy pomysł~~ Nie mogłam się powstrzymać od uśmiechu~~ - Może~~ A co ja będę z tego miała? - (Rei) I już teraz mogę powiedzieć co dostanę~~ - Nie będziesz miała mnie na sumieniu!!! - (Ris) - Jakoś bym z tym przeżyła~~ Prawda boli, ale cóż … czy ona znowu zacznie płakać? - Jesteś straszna! A to ja powinnam być tą straszną! - (Ris) - Widzisz jaki ten świat sprawia psikusy? - (Rei) Nie wiem jak ty, ale ja się dobrze bawię~~ - To…- (Ris) * burczenie - znowu* Przerwał jej własny żołądek i cała jej twarz zrobiła się czerwona~~~Jest naprawdę słodka~~ - Coś czuję, że chyba jedna porcja tak mizernego posiłku ci nie wystarczyła co? Więc chyba musisz się pośpieszyć, zaraz rozpoczęcie roku, a ja nadal czekam~~~ - (Rei) Pośpiesz się~~ Już chcę dostać swoją nagrodę~~ - Krew mojego brata jest bardzo pyszna! Nie nazywaj, że jest mizerna, może mało, ale jakościowo wysoka! A tobie mogę zaoferować jedynie moją przyjaźń, bo nie mam nic innego. - (Ris) Co z tego, że wysokiej jakości jak się nie najesz? Szybko wyciągnęła kolejną fiolkę i zaczęła szybko pić, ale trochę poleciało jej po policzku i ubrudziła sobie koszulę. Ona serio ma dziś pecha~~ - A co jak ci powiem, że to nie wystarczy? - (Rei) Ona naprawdę jest bliska płaczu~~ - To czego chcesz? - (Ris) - Nie wiem, a co mi możesz dać?~~ - (Rei) Tak … rozpłacze się czy nie? - Nie wiem czego chcesz, nic nie mam. - (Ris) - Jak to nic? Duszę i ciało ma każdy~~ - (Rei) Duszy mi nie odda, więc zostanie jej tylko opcja nr 2! - Duszy ci nie oddam! - (Ris) - Więc co ci zostało~? - (Rei) No co? - Chyba tylko ciało… - (Ris) - Więc~? - (Rei) Już nie mogę się doczekać~~ - Powiedz mi na co ci moje ciało? - (Ris) - Jeszcze nie wiem, ale posiadając ciało pięknej dziewczyny otwiera się wiele możliwości~~ - (Rei) Oj bardzo wiele~~ - Umowa stoi o ile mnie nie wydasz i trwa do momentu kiedy nikt nie zna mojej tajemnicy okej? - (Ris) - Prawie, nawet jak ktoś się dowie umowa trwa, a to dlatego, że zadbam by ten ktoś siedział cicho~~ - (Rei) I od czego by tu zacząć? - Mm…. Chodźmy, bo się spóźnimy na rozpoczęcie. I tak swoją drogą nazywam się Risyera Vira, ale możesz mówić do mnie Risa. - (Ris) Miło~~ - Ja nazywam się Rei Kasumi~~ Miło mi poznać i dobrze się odżywiaj, nie chcę by twoje ładne ciałko straciło na jakości~~ - (Rei) Nie wiem co siebie pomyślała, ale zasłoniła swoje kobiece miejsca. - Zboczona jesteś. - (Ris) Pokazałam jej piękny uśmiech i powiedziałam szczerze: - Nie wiem o co ci chodzi, po prostu dbam o swoje “rzeczy”~~ - (Rei) Podniosłam się i pomogłam jej wstać. To początek pięknej znajomości~~ Poboczna historia w Akademii~~ liczymy że się spodoba! Korekta by Misterium
  9. Trzymam cię za słowo!
  10. Za krótkie!!! Zapowiada się dobrze, ale dłuższe jak byś robił, to by było dobrze~~
  11. Dzięki za rozdział~~ Jeszcze tylko 3 rozdziały do końca... zleciało
  12. Naprawdę?! Bardzo się cieszę~~
  13. Kropka nienawiści?!
  14. Dziękuję~~ I dziękuję za wskazanie błędów~! ale jakby co to nic nie widziałeś XDDD a tak serio to bardzo dziękuję tylko gdzie są te błędy?
  15. Nie wiem czy to już pisałem, ale naprawdę dobre to Jestem bardzo na tak z One-shotami~~ Czekam na następny wpis~~